wtorek, 8 marca 2016

Lirene City Matt mineral mattifying compact powder

Hej :)
Na wstępie życzę wszystkim Kobitkom w dniu naszego święta, aby każdy dzień był zawsze dla Was cudowny i żebyście nie musiały przejmować się jakimiś drobnostkami :)
Dzisiaj na blogu pokażę Wam puder z Lirene, który kupiłam przypadkiem i stał się on moim ulubieńcem :) W drogerii nie było pudru, którego używałam zazwyczaj, a właśnie mi się skończył i musiałam jakiś zakupić. Długo próbowałam dostać się do szaf, bo jakaś przemiła kobieta rozgościła się tam na dobre. Szkoda, że nie zrobiła sobie jeszcze herbaty, spędziłam dobre kilkanaście minut próbując obejrzeć produkty, nie mówiąc już o ich wyciągnięciu z półek. Kobieta nie reagowała na moje "przepraszam", ogólnie zachowywała się jakby mnie nie słyszała. Gdy już łaskawie przeszła do szafy obok, okazało się, że nie ma mojego odcienia pudru. Zrezygnowana ruszyłam w stronę wyjścia, gdy moją uwagę przykuła półka z produktami Lirene. Znalazłam odpowiadający mi odcień i polubiłam się z tym pudrem na dobre :)
Oczywiście nie zabrakło pana wszędobylskiego motyla, który ponownie został wykorzystany do ozdoby zdjęć :D Nadaje się na fotomodela :P
Wracając do pudru, ja wybrałam odcień 01 transparentny. Jest to puder matujący, spełnia swoją rolę, jak dla mnie kryje idealnie. Przez kilka godzin mogę cieszyć się matowym wykończeniem makijażu bez obawy o to, że zacznie mi się świecić twarz. 
Muszę dodać, że dla mnie puder ma bardzo delikatny przyjemny zapach. Nie drażni mnie, jak w przypadku innych produktów :) Jest bardzo delikatny i lekki.
Ma bardzo fajne pudełeczko, nie otwiera się samoczynnie, np. w torebce. Szczelnie się zamyka i w prosty sposób otwiera ;)
Od producenta/ Skład
Puder kupiłam w Rossmannie za około 20zł. I póki co jest to mój numer 1, jeśli chodzi o pudry ;)

Czy miałyście kiedyś do czynienia z tym pudrem? Jaka jest wasza opinia na jego temat ? ;)

10 komentarzy:

  1. Nie znam tego pudru, przyznaję się bez bicia ;) Ja obecnie używam bambusowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też przez dłuższy czas nie miałam o nim pojęcia, dopóki nie ujrzałam go w sklepie :D pewnie gdyby nie półka stojąca prawie na środku przejścia to dalej nie miałabym o nim bladego pojęcia :P
      słyszałam co nieco o bambusowych i też się zastanawiałam nad nimi :)

      Usuń
  2. używam z avonu, jakoś się przywiązałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam tak samo z tym Lirene :D póki co jest moim ulubionym, ale kto wie, czy nie znajdę kiedyś jeszcze lepszego :D

      Usuń
  3. Ma bardzo ładne tłoczenie. Nie miałam jeszcze okazji wypróbować kolorówki z pod szyldu dr Ireny Eris, ale przyznam, że na blogach prezentuje się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest bardzo fajny :)polecam z czystym sumieniem ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam uprzejmość ludzi w sklepach..
    A puder mnie zainteresował, może go wypróbuję zwłaszcza, że mój się powoli kończy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze ;)
Jeśli spodobał Ci się mój blog i chcesz być na bieżąco, to zapraszam do obserwowania. Z pewnością Cię znajdę i się odwdzięczę ;)