wtorek, 11 sierpnia 2015

Mgiełki AVON Naturals

Witajcie :)
Upały chyba rozgościły się nad Polską na dobre, już od ponad tygodnia jest u mnie temperatura przekraczająca 35st...w cieniu. Wczorajszego popołudnia zapowiadało się na deszcz i rzeczywiście nawet zaczęło kropić. Trwało to może jakieś pięć minut, z czego na wysuszonej słońcem ziemi nawet nie było widać kropel deszczu. Przydałby się ten deszcz, oj tak...:)
W dzisiejszym poście chciałam zaprezentować Wam mgiełki AVON naturals o zapachu granat&mango i kwiat jabłoni. Zapoznałam się z nimi w prawdzie niedawno, ale szybko je polubiłam. Muszę się przyznać, że obydwa zapachy są moimi pierwszymi, więc nie mogę porównywać ich z innymi. Chętnie natomiast wypróbuję inne zapachy, może macie jakieś propozycje? :)

Cóż mogę o nich powiedzieć? Na pewno mają świetne zapachy - świeże, delikatne, lekkie i orzeźwiające. Buteleczka jest poręczna, smukła, zawiera 100ml produktu. Trwałość jest dla mnie zadowalająca, mgiełkę czuję po kilku godzinach po rozpyleniu. Świetnie sprawdzają się w upalne dni takie jak mamy teraz, kiedy nie mamy ochoty na perfumy, ja często stosuje je po prysznicu jako dodatkowe odświeżenie :)

Zapach granat&mango przemówił do mnie jako pierwszy, a jego wybór wiąże się ze zwykłym przypadkiem. Teraz nie żałuję swojego wyboru, a w domu korzystam już z drugiej buteleczki tego zapachu (jestem już w połowie :D). Myślę, że często będę do niego wracać, więc moja przygoda z tym zapachem na dwóch buteleczkach na pewno się nie zakończy ;)

Podobnie jak granat&mango zapach kwiat jabłoni padł moim łupem z czystego przypadku :P Polowałam na zapach fiołek&liczi, ale akurat tego felernego dnia nie było go w katalogu...:( Jeśli tylko go zobaczę to oczywiście będzie mój :D
A Wy macie jakieś doświadczenie z mgiełkami AVON? Którąś polecacie lub też nie polecacie? A może macie ulubieńców z innych marek?~ chętnie wypróbuję :)

16 komentarzy:

  1. Ja robię swoje mgiełki różane i miętowe :D Fajne mgiełki ma też Apis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, że robisz sama :) ja niestety nie umiałabym chyba czegoś takiego zrobić.. :(
      muszę się nim przyjrzeć :)

      Usuń
  2. ja mam jedną mgiełkę z fruttini bodajże i cały czas próbuje ją zużyć bo zdecydowanie wolę perfumy, a mgiełki jakoś są nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie jest różnie :) czasami przez długi czas korzystam z perfum, ale po pewnym czasie mi się nudzą i znów sięgam po mgiełkę :)
      w okresie letnim mgiełki przemawiają do mnie swoją delikatnością i świeżością ;)

      Usuń
  3. Dawno nie miałam nic z Avonu a takie mgiełki świetnie odświeżają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, mgiełki zapewniają sporą dawkę odświeżenia :)

      Usuń
  4. Mgiełek praktycznie w życiu nie stosowałam ;-) Tak jakoś wyszło - może powinnam zainwestować w taki mały przyjemny odświeżacz zapachu dla siebie ;-D Kiedyś - jeszcze w szkole - koleżanka nosiła przy sobie jakąś taką mgiełkę właśnie z Avonu - całkiem fajna była z tego co pamiętam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też przez długi okres czasu ich nie stosowałam, chociaż dziewczyny w szkole zawsze miały je przy sobie :)
      mgiełki są na prawdę przyjemne, szybko można się odświeżyć ;)

      Usuń
  5. mam jedną wersję jakaś fioletową :D ic alkiem ja uwieobiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fioletową powiadasz? :) wyczuwam grubsze poszukiwania :D

      Usuń
  6. nice post and lovely blog, kisses!

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie przepadam za mgiełkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze kilka lat temu powiedziałabym to samo :D ale jakoś się z nimi polubiłam :)

      Usuń
  8. Świetna dekoracja :) Mgiełki chętnie wypróbowałabym na samej sobie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :)
      mgiełki oczywiście polecam :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze ;)
Jeśli spodobał Ci się mój blog i chcesz być na bieżąco, to zapraszam do obserwowania. Z pewnością Cię znajdę i się odwdzięczę ;)