środa, 8 lipca 2015

Coś z niczego, czyli krokodyle z koralików

Witajcie :)
W końcu nieco chłodniej, uff. Upały dały po sobie mocno znać, teraz można oddychać świeżym i rześkim powietrzem. Deszcz czasami na prawdę się przydaje :)
W dzisiejszym poście pokażę Wam krokodyle z koralików, które zrobiłam będąc jeszcze w podstawówce w szóstej klasie :D Dość spory odcinek czasu, ale uważam, że takie cudeńka wykonane handmade są zawsze przeurocze i świetnie nadają się np. na drobny upominek ;)
Dużej filozofii w tym nie ma ;) Wystarczą tylko koraliki i żyłka (w moim przypadku korzystałam z wędkarskiej; można też skorzystać z nici, ale wtedy trzeba się liczyć z tym, że może się rozerwać podczas zaciągania), no i oczywiście dużo cierpliwości :D Niejednokrotnie denerwowałam się podczas robienia krokodyli, głównie z powodu zsunięcia się koralików.

Co potrzebujemy? 
> żyłka, ew. nici (około metra)
> koraliki (ok. 120 w jednym kolorze na ciało, 14 w innym kolorze na oczka i łapki); można też kombinować z różnymi kolorami koralików, wtedy krokodyle będą z pewnością ciekawsze ;)
> nożyczki
Jak wykonać?
Nawlekamy na żyłkę pierwszy koralik, następnie jeden koniec żyłki przekładamy przez koralik jeszcze raz. Na żyłkę nakładamy dwa koraliki, znowu przeciągamy jeden koniec żyłki. Znowu nakładamy dwa koraliki, ponownie przeciągamy żyłkę. Czynność będzie się powtarzała następnie przez kolejne trzy, trzy, cztery i cztery koraliki. W tym momencie (5 koralików) nakładamy dwa inne koraliki - oczka. 
Potem znowu po pięć, cztery, cztery, trzy, trzy i cztery koraliki (jesteśmy mniej więcej na wysokości szyi krokodyla). Zanim dołożymy kolejne cztery, trzeba zrobić łapki. Nie ma w tym nic trudnego. Najpierw nawlekamy trzy koraliki w kolorze ciała krokodyla (na moim są czarne), a potem trzy w innym kolorze. Żyłkę przekładamy tylko przez trzy pierwsze koraliki. W ten sposób zrobiliśmy łapkę. Drugą łapkę robimy identycznie. Potem nakładamy dalej cztery, pięć, pięć, sześć, sześć, pięć, pięć i cztery. Znowu robimy łapki jak wcześniej. Nakładamy kolejne cztery, trzy, trzy, dwa, dwa i po jednym na ogon (moje krokodyle miały po pięć koralików składających się na ogon).
I tym sposobem skończyliśmy robić krokodylka :D Mam nadzieję, że mój "poradnik" jest w miarę zrozumiały ;)
Można oczywiście dawać zwiększoną liczbę niektórych koralików, jak na schemacie niżej :)


A teraz zagadka :D Kiedyś chciałam spróbować zrobić coś innego niż krokodyl i wyszukałam w internecie innych schematów. Znalazłam coś, co mnie zainteresowało. Jednak efekt mojej pracy był co najmniej dziwny :D Jak myślicie,co to może być (a może inaczej - czym to MIAŁO być)...
Śmieszne stworzonko, prawda? :D To coś miało reprezentować żabkę, ale wyszła mi jakaś przerośnięta, zmutowana jaszczurka :P

Próbowaliście kiedyś zrobić krokodyle? A może jakieś inne stworzonka? :)

10 komentarzy:

  1. Początkowo myślałam, że to zmutowany dziobak xd

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne są takie zajęcia, ja długo robiłam bransoletki i różne wyplatanki z muliny i dobrze mi szło, ale czasu brak :) a żabcia troszkę rozjechana, ale nie jest zła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) też kiedyś próbowałam zrobić bransoletkę z muliny, ale nigdy w życiu nie wyszedł mi nawet centymetr tak, jak powinien wyjść :P

      Usuń
  3. Boskie te krokodylki! To może być wspaniały pomysł na upominek dla bliskiej osoby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) tak, kilka już powędrowało do moich znajomych :)

      Usuń
    2. To im zazdroszcze! Nie wiem czy umiałabym takiego zrobić..
      Wiedz, że te krokodylki mnie urzekły:)

      Usuń
    3. jest mi bardzo miło :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze ;)
Jeśli spodobał Ci się mój blog i chcesz być na bieżąco, to zapraszam do obserwowania. Z pewnością Cię znajdę i się odwdzięczę ;)