wtorek, 30 czerwca 2015

Drżenie, Niepokój i Ukojenie - czyli trylogia, która podbiła moje serce # 1

Hej wszystkim :)
Ponad tydzień temu po raz pierwszy wstawiłam na bloga recenzję książki. Nie sądziłam, że post będzie miał aż tyle wyświetleń, z czego jestem bardzo zadowolona :) Jak widać recenzyjne posty przypadają Wam do gustu ;) Podmiotem mojego pierwszego sądu była książka Wyścig śmierci Maggie Stiefvater link. Wspomniałam wtedy, że czytałam także inne powieści Maggie, mianowicie trylogię Drżenie. I dzisiaj ocenię pierwszy tom trylogii - Drżenie.




Trylogia trafiała do mojego domu w częściach. Pierwszy tom dostałam od koleżanki na klasowe Mikołajki. Nie byłam zaskoczona. Sama wybrałam sobie tą książkę, ponieważ koleżanka nie miała bladego pojęcia, co lubię czytać. I tak zapoznałam się z Drżeniem. Co mogę powiedzieć na temat pierwszego tomu? Zauroczyłam się w nim od razu po przeczytaniu kilku stron. Co więcej, książka wciągnęła mnie na tyle, że skończyłam ją po dwóch dniach. Już wtedy wiedziałam, że muszę przeczytać kolejne części.
Drugi tom trafił do mnie za niedługi czas, bo na Gwiazdkę. Rodzice zrobili mi ogromną radość kupując mi pod choinkę Niepokój. Na Ukojenie nie musiałam wcale czekać długo. Miałam go już w swoich rękach w ferie zimowe, które były w styczniu. 



Trylogia Drżenie to współczesna opowieść o wilkołakach. Brzmi banalnie, ale to tylko pozory. Nie martwcie się, ludzie w tej książce nie zamieniają się w bestialskie potwory podczas pełni :D Oklepany temat wilkołaków i miłości też może wciągnąć!!! :)
Głównymi bohaterami są Grace i Sam. Sam jest wilkołakiem. Drogi Grace i Sama krzyżują się, gdy inne wilki zaatakowały małą Grace. Było to zimą, wtedy, aż dopóki nie zrobi się ciepło, wilkołaki przyjmują postać wilków. Grace była bezradna, jak to dziecko. Ściągnięta z huśtawki przez sforę nie miała szans na przeżycie. Uratował ją wówczas Sam. Dziewczyna zapamiętała tylko jego złotożółte oczy...
Opowieść o wilkołakach z Mercy Falls zaczyna się w momencie, gdy jeden z kolegów Grace został zagryziony przez wilki. Nikt nie wie, co stało się z jego ciałem, które w tajemniczych i nikomu nieznanych okolicznościach zniknęło z kostnicy.
Ich drogi ponownie przecinają się, gdy w lesie zaczęło się polowanie na wilki. Grace z całych sił chciała uchronić je przed śmiercią, dlatego też zawiadomiła myśliwych o rzekomym przebywaniu w lesie jej przyjaciółki, która miała robić zdjęcia. Polowanie zostało przerwane. Grace, nadal przerażona, gdyż słyszała kilka wystrzałów, wróciła do domu. Tam spotkała chłopaka. Był postrzelony. Gdy ich oczy napotkały się, Grace wiedziała, że to jest jej wilk. Złotożółte oczy chłopaka wpatrywały się w twarz dziewczyny. Grace w głębi duszy cieszy się, że jej wilk tak na prawdę jest wrażliwym chłopakiem, który po niedługim czasie staje jej się bliższy od rodziny i przyjaciół. 
Grace odkrywa, że musi walczyć o Sama, gdyż zagrażają mu myśliwi i mróz, który może spowodować, że już nigdy nie odzyska swojej ludzkiej postaci.Każdy z wilków z Mercy Falls ma policzony swój czas i z każdą zimą szansa na ponowną przemianę w człowieka maleje. Ilość przeobrażeń jest policzona. Wtedy z ludzkimi wspomnieniami tracisz też część samego siebie. Sam czuje, że to jego ostatnia przemiana. Ostatnie chwile człowieczeństwa chce spędzić razem z Grace. W międzyczasie między młodą dziewczyną i wilkołakiem zawiązuje się głębokie uczucie. Para przeżywa wiele pięknych chwil, które przepełnione są też bólem i cierpieniem. Oboje muszą walczyć o samych siebie i przetrwanie.

Książka napisana ze smakiem, wyczuciem, nie jest to przesłodzone romansidło. Opowieść podkreśla, jak bardzo w życiu człowieka jest ważna miłość i przyjaźń. Historia miłosna Sama i Grace może doprowadzić do uronienia wielu łez, poprzez ich chęć bycia razem i siłę przetrwania trudnych momentów. Niejednokrotnie książka doprowadziła mnie też do śmiechu :) Uwielbiam styl pisania Maggie. Gorąco polecam przeczytać całą trylogię, na prawdę warto :)
Sama czytałam już trylogię dwa razy i za każdym razem jestem nią na nowo zachwycona. 
Moja ocena dla pierwszego tomu trylogii nie może być inna jak 10/10 :)


Jeśli macie jakieś pytania dotyczące Drżenia, to zapraszam do komentowania. Kolejny post z serii recenzji książek poświęcony będzie drugiemu tomowi trylogii - Niepokój ;)

6 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji przeczytać, ale ostatnio lubuję się w starych książkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię stare książki :)
      a co do Drżenia to polecam! :)

      Usuń
    2. Ja też kocham stare książki, ale nie tylko 'starą' historię w nowej okładce, najbardziej kocham takie stare książki, które pachną swoją historią, które przeszły przez wiele rąk. Nienawidzę nowych książek z księgarni, są takie... obce. Zwykle wybieram książki z antykwariatu, a w bibliotece mogłabym zamieszkać ;)

      Usuń
    3. Ja też kocham stare książki, ale nie tylko 'starą' historię w nowej okładce, najbardziej kocham takie stare książki, które pachną swoją historią, które przeszły przez wiele rąk. Nienawidzę nowych książek z księgarni, są takie... obce. Zwykle wybieram książki z antykwariatu, a w bibliotece mogłabym zamieszkać ;)

      Usuń
    4. Ja też kocham stare książki, ale nie tylko 'starą' historię w nowej okładce, najbardziej kocham takie stare książki, które pachną swoją historią, które przeszły przez wiele rąk. Nienawidzę nowych książek z księgarni, są takie... obce. Zwykle wybieram książki z antykwariatu, a w bibliotece mogłabym zamieszkać ;)

      Usuń
    5. też lubię stare książki z antykwariatu ;)
      ale jak coś otwieram i wylatują z tego wszystkie kartki po kolei (lub też w różnej kolejności :P ), jak to często się zdarza w naszej szkolnej bibliotece, to odrobinę się do nich zrażam :D

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz ♥
Jeśli spodobał Ci się mój blog i chcesz być na bieżąco, to zapraszam do obserwowania. Z pewnością Cię znajdę i się odwdzięczę ;)