środa, 6 maja 2015

Pierwsze koty za płoty, czyli kilka ciekawostek



Hej ;)

Jak wskazuje sam tytuł, dzisiejszy post poświęcony będzie kilku ciekawostkom związanych z moją osobą, a konkretnie z pisaniem wierszy i opowiadań. Nie chciałabym nikogo zanudzać, zwłaszcza, że dopiero rozpoczęłam przygodę z blogowaniem. Tak więc życzę miłej lektury :D

  • Nie wszyscy wiedzą, że będąc jeszcze w podstawówce zaczęłam pisać moje tak zwane "książki". Więcej było z tym zachodu niż czegokolwiek, zazwyczaj zajmowały nie więcej niż 10 stron zeszytu :D Jako młodziutka osóbka wierzyłam, że niebawem komuś się spodobają i za niedługi czas wylądują na półkach księgarni. Niestety, nikt nie docenił mojego pisarskiego talentu, a pseudo-książka znalazła się nie na pierwszych półkach w sklepach, tylko w koszu na śmieci.

 

  • Nie poddawałam się! W dalszym ciągu starałam się stworzyć coś na miarę pierwszej półki księgarni! I tak właśnie rozpoczęłam pisanie wierszy. Brzmi dziwnie, wiem...Ale ambicji dziecka nie przekrzyczysz. Pamiętam do dziś, jak stworzyłam swój pierwszy wierszyk. Nosił tytuł "W oceanach" i nigdy nie odnalazłam w nim głębszego sensu :P Ale, ale! Rymy były?- były! I to mi wystarczyło, by uznać go nie tyle, co za wystarczająco dobry, a wybitny! Inni poeci mogli się wtedy schować w cieniu uczennicy trzeciej klasy szkoły podstawowej.

  • W kolejnych latach tworzyłam jeszcze inne wiersze, o ile można było to nazwać wierszami :P Tematami przewodnimi były głównie zwierzęta i miłość. Nigdy nie zapomnę wiersza o tytule "Hipopotam", który wspominam zawsze z uśmiechem na twarzy :D Nie pamiętam całości, ale mogę zacytować fragment: "Hipopotam w błocie fika,
    Bo na tym punkcie ma bzika"
    Ta dam! Mistrzostwo świata :D

  • W dalszym ciągu piszę :) Są to nieśmiałe próby "książek" fantastycznych. Nie powiem, że jest to proste, ciężko wymyślić cokolwiek, co w dzisiejszych czasach można by uznać za dobre. Często zmieniam fabułę, tylko po to, by od nowa zacząć pisać o tym samym. Nie zawsze też mam czas na pisanie, najczęściej robię to w odstępach kilku miesięcznych.



A czy Wy kiedykolwiek coś pisaliście lub mieliście taki zamiar? :)

4 komentarze:

  1. będąc w podstawówce pisałam scenariusze , a gimnazjum rozpoczęłam pracę nad książką, którą zakończyłam po 2 stronach xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w gimnazjum napisałam książkę na ponad 70 stron, potem ją spaliłam, a potem stwierdziłam, że w sumie nie była zła i ją przepisałam z głowy, ale już nie 70 stron, bo straciłam zapał :D pękała w szwach od wątków miłosnych ale fabuła była niezła, zbudowałam ją na podstawie snów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo ♥ no tak, ja też tak często mam :D stwierdzam, że coś było złe, a za jakiś czas zmieniam zdanie :D

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze ;)
Jeśli spodobał Ci się mój blog i chcesz być na bieżąco, to zapraszam do obserwowania. Z pewnością Cię znajdę i się odwdzięczę ;)